Thalia powabna, Pasithea, Erato, Eunike różanoramienna i Mehte wdzięczna (…)

Autor: Królowa udała się do Baden - Baden, Gatunek: Poezja, Dodano: 29 czerwca 2012, 09:50:31

Od Nereusa wywodzą się córki (zazdroszczą bogowie

im); na morzu jałowym z Dorydy o pięknych warkoczach

miał je - ojcem jej był Okeanos, rzeka wieczysta; *

 

 

-      Więc latają czy nie?

-      Czekaj! Już Pliniusz drugi czuł, że coś pokręcił.

Bo co kazało skrzydlatym istotom opuścić ląd bezpieczny

i przyjazny przestwór, zmienić żywioł na płynny i słony, jak łzy?

I czy naprawdę są takie krwiożercze? Znajdowano załogi pokąsane,

jednak nie ma żadnych dowodów na ich mięsożerność,

przeciwnie: mówi się, że przybierają obłe i tłuste, delfinowe ciała,

aby ratować nieostrożnych. Schwytane, uciekają w postać animalną;

wegetarianki, co potwierdza sekcja: jako jedyne spośród morskich ssaków

żywią się wodą, słońcem i morszczynem.

 

Czemu straciły piękne pióra, które teraz boginie sobie wplatają w korony?

 

Jedno jest pewne: głos. Ten brzmi najpiękniej z podkładem sztormu

i skrzypienia masztów, jakby, gdy słodkie zmiesza się z upiornym,

powstała pełnia.

 

-      Zasada aranżu. Nie nudż, nie ściemniaj – to nie śpiew, a wycie.

-      Więc coś im każe wyć i szukać burz, chociaż ich głos jest słodszy

niż rejestry gwiazd, (niż Kate Bush, którą tak lubisz, czego nie rozumiem)

zwabia każdego, kto się nie dość mocno, jak cwaniak Odys,

przywiąże do statku.

Fascynuje mnie, czemu zamieniły ciała lotne na rybie,

a teraz po prostu może im się zwyczajnie nudzi, w końcu woda

jest jednak monotonna; jedyną atrakcją są dla nich skały

i wypatrywanie zbłąkanych majtków.

 

W zatokach, gdzie żyją, morze szybciej przybiera lecz wolniej odpływa.

 

-      Za chwilę sama będziesz nieszczęśliwa, gdy się spóźnimy.

Zostaw te hybrydy; mizogin powie, że ani usmażyć to, ani wyruchać;

nie krzyw się – łuska, nawet założona na jedwab,

na najcieńszą skórę, zamieni w smoka każdego Feniksa.

 

I załóż skórę, zbiera się na deszcz.

 

 

 

* Hezjod, „Teogonia“

 

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Vasnetsov_Sirin_Alkonost.jpg&filetimestamp=20050708150817

 

Komentarze (17)

    • Jan Usz
    • 29 czerwca 2012, 09:54:10

    Gdyby to oczyścić, mogłoby być interesująco. Najlepsze ostatnie zdanie. No i fraza pisana kursywą: "mizogin powie, że ani usmażyć to, ani wyruchać". Reszta jak dla mnie zbyt encyklopedyczna... O tytule nawet nie wspomnę. :)

  • Przepraszam, coś się pokręciło z linkiem, działa tylko po skopiowaniu.

  • Jan Uszu, a mi się tytuł podoba, jest dżwięczny.
    Fraza kursywą zapożyczona z mądrości ludu.

    • Jan Usz
    • 29 czerwca 2012, 10:09:37

    Zatem niech żyje mądrość ludu!!!

  • Zatem wniosek: czego mit nie otworzy, tam mądrość ludu wejdzie :)

  • Topos syrenę zgruchotał i oddał na złom, a szkoda - kultowa była :)

    Mit nie wymaga kodyfikacji, zatem latają i nie.

  • dla mnie wiersz jest odleglym echem mojego tlumaczenia wiersza Roberta Hassa, ktore zamiescilem kilka tygodni temu, proba ozywienia nieboszczki mitologii; mam zastrzezenia co do kilku rzeczy, choc calosc mi zagrala i przeczytalem bez nudy; a tutaj te kilka rzeczy:

    1)zwabia każdego, kto się nie dość mocno, jak cwaniak Odys,
    przywiąże do statku--ja to czytam, ze wlasnie cwaniak Odys nie dosc mocno przywiazal sie do masztu

    2) moje poczucie rytmu mowi mi, ze

    "i wypatrywanie zbłąkanych majtków" powinno byc
    "i wypatrywanie zabłąkanych majtków" albo, by te majtki jakos zmitygowac
    "i wypatrywanie zblakanych zeglarzy"

    3) przez moja corke mialem sporo kontaktow z delfinami, raz probowalismy ratowac nieskutecznie poranionego przez klatki do lapania homarow i wyrzuconego na skaly w Nowej Anglii; obydwoje protestujemy na widok tej frazy: "obłe i tłuste, delfinowe ciała"--one sa oplywowe i zwinne, takie sa.

  • Przyznaj jednak, że interesujące jest, czemu nie.
    "Wedle Pauzaniasza straciły swe pióra w konkursie śpiewaczym z muzami, który przegrały. Muzy zaś uczyniły sobie z nich korony. Apollodorus podaje, iż były dziećmi Syreny, córki Melpomeny i boga rzeki Achelousa. (...) Wedle greckiego Fizjologa, autorstwo którego pozostaje nieznane, były to bestie wodne, pół ryby – pół kobiety, wesołe w burze i sztormy, smutne zaś w czas ładnej pogody."

  • Wyżej odpowiedziałam Słownikowi.

    Wezuwiuszu, wczytam się jeszcze w wiersz R. Hassa.
    W sprawie rytmu zastanowię się jeszcze i odezwę, jak wrócę, bo musze wyjść. Dzięki za uwagę :)

  • Dla mnie wiersz i przypomnienie sobie obrazu, który już kiedyś studiowałam sprawiły dużą przyjemność.

  • Wezuwiuszu, o ten więc wiersz Ci chodziło, o syrenach, które nie umiały śpiewać a Odys słyszał muzykę wyobrazoną. Z tym przepięknym fragmentem:

    "A głuchonieme kobiety zbierające wodorosty na kompost,
    Spoglądając jak wierzga by uwolnić się z więzów, widząc
    Straszny żal w jego oczach, były na zawsze przemienione
    Na swoim skalistym pustkowiu przez wyobrażenie sobie,
    Że on wyobraził sobie pieśń, której nie mogły zaśpiewać."

    Tak, pamiętam oczywiście ten wiersz, tylko nie od razu skojarzyłam. Może, bo
    mój przecież jest o czym innym. Syreny, zupełnie pospolite, śpiewające, zastanawiają peelkę, nie zachowanie Odysa. No i przede wszystkim ich utracona możliwość latania. I ich wymieniona na rybi ogon atrakcyjność seksualna. I ich zamiłowanie do ratowania tonących. A propos, też widziałam popisy delfinów (niestety, w wodnym cyrku, i było to smutne) - i pamiętam ich cielska, zwinne niesłychanie ale trudno nazwać je szczupłymi. W kazdym razie nie przypominają smukłej, młodej syreny, raczej sprawną matronę :)

    Z tym Odysem to rzeczywiście trochę węzeł ale trudno.
    Natomiast moje poczucie rytmu (mowy luzno wiązanej) zgadza sie z tą frazą o majtkach w zupełności :)

  • Cieszę się, Małgosiu. Fajnie, że obrazek się otworzył - raz się otwiera, raz nie, nie rozumiem :(

  • Diabelnie klimatyczny Maglo, wciaga gleboko pod powierzchnie - z czuloscia syreniej melodii dalem sie jej pochlonac. Nie podoba mi sie nadmiar opisu w pierwszej czasci, psuje mi troche odbior - ale dla typowo Twojej puenty czy fraz typu;

    "Jedno jest pewne: głos. Ten brzmi najpiękniej z podkładem sztormu

    i skrzypienia masztów, jakby, gdy słodkie zmiesza się z upiornym,

    powstała pełnia."

    warto byo to przelknac.

    Ps.
    Szkoda, ze tylko tutaj.
    Cieplo.

  • W tym miejscu jest najwyższa pora na wyjaśnienie i małą dedykację:

    Ten wiersz to właściwie żart. W jakimś sensie odpowiedź na wczorajszy wiersz Alxa, i jego mit faceta stuchujowego. Zastanawiałam się, co może sprowadzić mężczyznę do takiej postaci (można to jeszcze rozwinąć: no i co kazało np. Odysowi błąkać się bez sensu tyle lat, zanim wreszcie Atena, bogini rozumowi przyjazna, przywiodła go z powrotem do domu, i czy było warto.)

    Zainspirowana zacytowanym powiedzonkiem mizogina, doszłam do wniosku, że kontakty z syreną, czy to domową, czy obcą, niekoniecznie spełniają męskie marzenie o przygodzie.
    No i wierszyk trochę się zabawił odgadywaniem, co i dlaczego robi z istoty uskrzydlonej syrenę.


    Dzięki Roman, że pokonałeś tyle wikipedii w wierszu, potrzebna mi była dla niepoznaki, żeby wrzucić bezkarnie dwie tezy, czyli tę czystą blagę tutaj :)
    "Znajdowano załogi pokąsane,
    jednak nie ma żadnych dowodów na ich mięsożerność,
    przeciwnie: mówi się, że przybierają obłe i tłuste, delfinowe ciała,
    aby ratować nieostrożnych. Schwytane, uciekają w postać animalną;
    wegetarianki, co potwierdza sekcja</i>.
    Może nie warto, nie wiem. Wiersz jednodniowy, jętka bez znaczenia, napisany przy śniadaniu. Rzadko to popełniam ale zdarza mi się :)

    Również serdecznie :)


  • Nieważne, że żart. Ciężkawy, trudno strawny; charakterystyczny
    dla Pani Poetyki. Tak, jak 99% odbiorców, nie należę do kasty "wybranych",
    do których skierowana jest pani twórczość; którzy posiedli zdolność pływania w ołowiu. Obserwuję teksty,oraz akademickie, lub nieco serwilistyczne komentarze wyznawców.(dzięki Bogu, bywają wyjątki - np.Jan Usz).
    Jest Pani niewatpliwie królową ula. Łaczę wyrazy szacunku.

  • Przepraszam, w trzecim wersie Pani, jasne, że przez "P"

  • P. Tadeuszu, chętnie przyjmę merytoryczną krytykę każdego wiersza natomiast te projekcje na mój temat mogę tylko skwitować wzruszeniem ramion.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się