Rejtan czyli raport historii

Autor: Królowa udała się do Baden - Baden, Gatunek: Poezja, Dodano: 28 stycznia 2013, 19:46:26

 

                           dziękuję za pańską postawę, szczęścia na szkwał

                                  Edmund Płastuga

 

 

                              Torso

 

Czy ktoś pomyślał, przekraczając ciało,

że ono wstanie? I jak wyjdzie z sali,

w której mocarstwa, król i ambasador

patrzyli przez nie, ale nie tykali nawet trzewikiem?

 

Państwo tak skakało, jak na łowach przez bagno,

wymijając zręcznie upadłego.

 

Bo widok był w istocie przykry –

rysy w konwulsjach, i było go czuć

* bezsennością i strachem, i dwiema dobami w sejmie.

Każdy wzrok odwracał

od obnażenia i znamion na skórze.

 

Co myślał, kiedy kij otwierał etap historii, 

jakiej jeszcze nie znał, i znać nie chciał –

* o lasce, którą ukrył, nie pojąwszy jednak

roli symbolu?

 

* Zmierzch liberum veta, koniec licencji;

* ciężki zawrót głowy, od trzech dni nie jadł –

przecież miał posłanie.

 

Gest, w swojej prostocie czysty, choć wulgarny,

nie zrobił jednak wrażenia, bo nawet

                     - jeżeli spojrzeć

                     i jakby nie patrzeć –

tylko gest, i sprawę minięto przy wyjściu.

 

Czy ktoś pomyślał, czy instynkt, za niego,

* że wyszedł jednak z gwarancją Prusaka,

* że von Lentulus przydzielił dragonów,

by go chronili, póki był w Warszawie?

 

 

*  Aż utkwił w krajobrazie:  na ganku Hruszówki,

ze zbyt wysoką, grecką kolumnadą;

w polu żyznym, nieczułym.

Nie takie już wojny pole widziało.

 

*Nie ożenił się, uciekł - w węwnetrzny areszt,

* przytył i z głową ogoloną snuł się,

tuż u progu legendy. Szukano pod grabem

* kości, coś znaleziono, według chłopskich wskazań.

Pewności nie ma, w rodzinnych annałach

wzmianka zaledwie, że na prośbę bliskich oddał licencję,

* i że szkłem się naciął.

 

Ten gest, tak gruby, aż w swojej prostocie piękny,

a bezskuteczny, dopiero po śmierci zmieniono w chwałę,

* na użytek władzy.

 

 

 

                       Ten gest

 

w napadzie genialnej histerii,

może mógłby ocalić przed watahą serbską

kobietę z dzieckiem, z filmu reportera, który też zginął.

Ale ta, wiedziona prostszym instynktem,

przytuliła dziecko.

 

 

                              (Rosie dedykuję)

 

 

 

*  Ze źródeł: Wikipedia

Komentarze (16)

  • Przepraszam za wklejenie powtórne, ale tekst wymagał drobnych zmian.

  • Dziękuję też bardzo za komentarze, za link Alinie Przybylskiej i za dobre słowa Pani Sarze Bergman i przeklejam moje odpowiedzi:



    Dziękuję, Alino :) Znam oczywiście, wyrastałam na tym, z tym wyjechałam. Próbowałam zobaczyć rzecz z innego kąta widzenia.


    Dziękuję bardzo, Pani Saro.
    Staram się stawiać pytania, nie doznaję objawień. Szukam odpowiedzi na jak i dlaczego, po prostu. Wątpliwości mam zawsze, stąd forma wiersza.

  • Dziękuję, czytam już kolejny raz :)

  • pojechałaś Małgorzato z tymi odniesieniami
    bogato tu
    historia w wierszu podana atrakcyjnie, czytelnie
    aż ciekawi co z tymi kośćmi
    dziękuję

  • Rosa :)

    Zimowy, wbrew pozorom przy myszkowaniu w wikipedii odkrywa się tyle nieodkrytego, że to graniczy z poezją :)

  • A kości? Nie, tam nie jest żaden wierszowy "pies pogrzebany". Po prostu: popełnił samobójstwo, miejsce pochówku jest nieznane. Gdy go szukano, nie było pewnie jeszcze badań genetycznych, dziś nikt się nie ukryje :)

  • ukryje ukryje
    jeśli chce

    właśnie o te kości mości pana mi chodziło
    jakby drugie dno
    ciąg dalszy
    w tzw. historii ciągle coś przybywa, ewoluuje
    nie wiedziałem, że gdzieś tam grzebano i szukano
    i w ogóle o tym panu zapomniałem

  • Kości zawsze na jaw wyjdą ;-) Niewiarygodne, ile tu i tam ciągle wychodzi spod ziemi.
    A sam Rejtan? Cóż - widziałam jego portret. Matejko przesadził z romantyzmem postaci. Ale, żeby w ogóle móc to napisać, musiałam jednak wspomagać się Matejką :)

  • Nawet przez myśl nie przemknęło, ze nie zanasz :) ale nie mogłam się powstrzymać :) Pozdrowczyk

  • :)

  • Pani Małogrzato, to pani wyszlo.!

  • "Genialna histeria"? Hm, ciekawe sformułowanie.

  • Maksymilianie, dzięki :)


    Zdzichu, histeria, niewątpliwie. W stanie, w którym się znajował, zmęczenie i desperacja, "genialne" zagranie, bo gdy się przegrywa, taki ostatni gest, o ile wystarczająco mocny, będzie zapamiętany. Histeria bywa, jak inne stany podwyższonego wydzielania hormonów, inspirująca, histerykami bywali niektórzy wielcy aktorzy, scen nie tylko teatralnych.

  • Nie każdy potrafi sprawić, by wiersz kipał historią, a jednocześnie był tak czytelny i wielokontekstowy - wrócę na pewno nie raz:)

  • przyszłam pospacerować raz jeszcze i zobaczyłam, ze brak mnie w galerii :) już naprawiłam :) hey

  • Marto, Alino - hey, dziekuję bardzo :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się