Mykwa

Autor: Królowa udała się do Baden - Baden, Gatunek: Poezja, Dodano: 18 lutego 2011, 20:14:35



A ty, że powinnam ją jakoś przytrzymać,
ująć, siedzącą – ni to elf, ni chrząszcz -
na krawędzi basenu.

Obnażona słońcem;
tak chuda i bez twarzy, z której tylko wstyd,
bo już nie była osobą a rzeczą
po sobie, naszą, sypiącą się w rękach.
To był sen pełen ścieżek prowadzących w przeszłość
lecz na żadną nie weszłam.
To była zabawa w dobitne tu i teraz.

I byłyśmy małe,
z lalką, nad ciemną wodą,
która opłukiwała jej cienkie odnóża.

Patrz, powiedziałaś,
pięknie się uśmiecha, jak na owada,  
i czułam ciepło na policzkach, i wielką bliskość z tobą.
Myłyśmy, aż znikła.

Komentarze (16)

  • i jesteśmy czyści aż do pewnego stopnia :) - Pani Małgosiu - nie muszę chyba mówić - że taką Panią uwielbiam :)

  • ze wstydem ale muszę przyznać, że nie jestem pozbawiona próżności. bardzo mi miło :-)

  • boję się tylko Pani Małgosiu - że potraktuje Pani mój pierwszy kom. za wykpiwaną przez Panią, słusznie zresztą, portalową kokieterię - ale mam nadzieję, że pamięta Pani to, iż kiedy coś mi się nie widzi, mówię o tym, kiedy coś mnie nie zainteresuje - milczę, jednak kiedy mnie zachwyca - chwalę i to bez konkretnego wskazania.

  • alez wiem. a nawet się zdziwiłam, bo nie sądziłam, że akurat styl tego wiersza jest takim, który lubi Pan najbardziej z moich. mam wrażenie bowiem, że nie "wracam" ale idę konsekwentnie w kierunku, na który się Pan nieraz zżymał :-)

  • cóż, proszę więc nie sugerować się moimi spostrzeżeniami - ale wydaje mi się jednak, iż ten wiersz jest właśnie stylistycznie przynajmniej tonizujący w tych klimatach, o których Pani mówi :) - jednak ja to odbieram jako pozytyw msz - rzecz jasna i nie wydaje mi się tutaj by zaistniał fakt wstecznictwa :)

    bardzo podoba mi się otwarcie tekstu - takie jakie lubię - zawieszone i oderwane od jakichkolwiek początków i końców - fragment, migawka sytuacyjna. "rzecz sypiąca się w rękach" uważam za frazę genialną - przejście z ducha w materię rytualnie i bezsensownie - jakby w brew sobie a w myśli narzuconego fundamentalizmu. I na koniec - długo wprowadzone, poprzez sprzeciw wobec narzucanego braku wyboru - wybór nie wybierania "ścieżek" - symboliczne oczyszczenie ale bez rytuału oczyszczania. tak to widzę i biję barwo za pokazanie. :)

    pozdrawiam Pani Małgosiu

    P.S. - zdaję sobie sprawę - że pewnie nie do końca moja interpretacja pokrywa się z Pani zamiarem - ale proszę mi pozwolc sobie tak to czytać - chociażby w myśl ideii "czytelnik ma prawo i ---- basta :).

  • dzięki za ten "wybór nie wybierania". no tak to właśnie jest.
    również pozdrawiam, Panie Grzegorzu :-)

  • dzięki za ten "wybór niewybierania". no tak to właśnie jest.
    również pozdrawiam, Panie Grzegorzu :-)

  • o, 2 naraz. błąd systemu :-)

  • :)

  • Małgosiu piękne opisanie obrzędu rytualnego umycia,tytuł nawiązuje do żydowskiej mykwy -w kontekście do czasu minionego , archetypiczna lalka, to zarazem opłakiwanie tego co sie rozpada i niknie na naszych oczach "zabawa w dobitne tu i teraz" jak to ujęłaś.Bardzo.

  • jedynie mam wątpliwość co do trzeciej strofy - odruchowo chce się rozumieć, że lalka opłukiwała odnóża.
    Nie zmienia to faktu, że przyjemnie było przeczytać :-)

  • bardzo emocjonalny wiersz, podoba mi się! nie na raz, ma głębię, intryguje.

  • Dziękuję bardzo za uwagę, ślady i opinie

    • grze s
    • 19 lutego 2011, 20:49:39

    podoba się!

  • intrygujący, bardzo emocjonalny, warto było się zatrzymać, pozdrawiam.

  • dziękuję bardzo

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się