Dotknął mnie językiem

Autor: Królowa udała się do Baden - Baden, Gatunek: Poezja, Dodano: 15 czerwca 2011, 14:26:00

Szył, na okrętkę; jasną, lśniącą nicią zaszywał cipkę.

Kto cię tak pociął, mała? - zaśmiał się. Pies – skłamałam

ale mi nie uwierzył. Drgały z zaciekawienia klipsy w uszach misiów,

na regałach ta cała Love Parade

a między nami jego brązowa ręka, rytm ściegu.

I dziecko w gnieździe, w wiórach na brudnej podłodze.

 

Dotknął językiem nici i zadrżałam,

 

źle potrącona struna, fałsz - zamknięty mrozem pąk,

a on za nas oboje modlił się ustami

na kładce wąskiej, kołysząc oddechem; 

nie chcę! przepaść w minecie – daleko do ramion,

zagłębień szyi, do mnie w nim, pod którym się roztapiam

 – ogień – bierze wszystko,

 

nie zostawi ogarka. Stój, patrz, i pilnuj,

ocal chociaż angels‘ share, zanim, znikając, krzyknę:

nie będę mieć przed tobą,

ani żadnej mojej.

 

- Jest jak nowa, przetrzyma nawet atak zębów -

dziecko spojrzało na niego z pogardą;  jej nie znosiło nigdy.

Lalkarz patrzył mi w oczy, miękko, psio. Wyszłyśmy.

Komentarze (37)

    • Ola ;)
    • 15 czerwca 2011, 14:40:32

    obrazowy, mocny, dobry.

  • czytam po raz trzeci Małgo i nie mogę się zatrzymać

  • :-)

    no trochę jeździ w kółko ;-)

  • staram się teraz nie wyobrażać sobie, że to ja - czytelnik - jestem tą nicią

    :))

  • :-))
    to byloby trochę perwersyjne, ie sądzisz?

  • z perwersją radzę sobie na co dzień, ale cholernie boję się igieł :))

  • "Szył, na okrętkę; jasną, lśniącą nicią zaszywał cipkę."

    Po takim wejściu mówi się pas. Dalej znaczniej lepszy wiersz, ale wejście - przyznam, wywołało u mnie tzw. falę.

  • spieszę zapewnić, że nie jestem szydłem :))

    zaś od lalkarza straszniejszy mi jedynie korsarz Palemon :)

  • kompleks przejść przez ucho igielne? (skoro podejrzewasz, że czytelnik może być nicią ;-))
    to chyba nie jest ostry wiersz. mam nadzieję, przynajmniej - w założeniu miał być miękki a nawet pieszczotiwy :-)

  • E tam, Kamil, pruderia vulgaris?
    poza tym nie oszukuj, nie wyszedłeś, co mnie cieszy :-)

  • uderz w stół a szydło się wykrzywi :-(
    Słowniku, mam nadzieję, że zapewniasz Mas que, ja tam dobrze wiem, jakie lalki tańczą w tym wierszu :-)
    A Palemon był moim ulubionym korsarzem, dzięki, że mi go przypomniałeś.

  • Na wejściu chodziło najwyraźniej o ciapkę; przecież zaraz pojawia się pies, a na wyjściu psi wzrok :))

  • Nie wyszedłem, ale początek jak z horrorów gore klasy C. I juz nie wiadomo, czy to na powaznie pisane czy dla śmiechu.

    Po prostu ten rodzaj mataforyki jest juz tylko śmieszny.

  • nie jest ostry, ale nie jest też miękki, wiadomo nie od dziś, że igła przechodzi z oporem przez najbardziej nawet miękką skórkę, tak jak i mas que nada przez ucho igielne

    odczytuję go jako pewien rodzaj stwarzania (może od nowa, może prze-), te tchnięcia :) moment z przegryzaniem nici kosmiczny - tu się chyba rodzi (nie tylko wiersz)

    pieszczotliwy na tyle, na ile może być pieszczotliwe drapania pleców tygrysim pazurem
    lub szydłem ;)

  • Kamil, oo, w gore klasy C to samogwałty oderwaną ręką trupa (wybaczcie) zaszywanie cipki już nieco bliżej - na Bliskim Wschodzie np lub na oddziale położniczym :)

  • no wiadomo, że lalkarz jest od stwarzania, ale stworzenia jego są połowiczne, pokraczne, niepełne
    a tu demiurg troszku ciapkowaty :)

  • Zresztą wszystkie filmy Gore są klasy C. Ale po co to w wierszu?

    Zresztą, po takim - "brutalnym" i "robiacym wrażenie obrazie" następuje:

    "Drgały z zaciekawienia klipsy w uszach misiów"


    Czyli jest to rodzaj obsceny skierowanej do nieletnich?

    NAstępnie ładny fragment:

    "a między nami jego brązowa ręka, rytm ściegu.
    I dziecko w gnieździe, w wiórach na brudnej podłodze."


    I ja nie wiem czy płakać czy sie śmiać, czy sie bać.

  • "I ja nie wiem czy płakać czy sie śmiać, czy sie bać" - no i tu masz Małgo komplimentę od Kamila, do której miło mi się przyłączyć. Taka niepewność, gdy nie wiadomo co z tekstem zrobić, bo jest jednocześnie w rejestrach płaczu, śmiechu i strachu, to zdecydowany - w moim odbiorze - atut :)

  • O, wyszłam na moment a tutaj tak ciekawie.

    Masz rację, Słowniku, jak czytelnik nie wie, to ja luuubię.

    Mas que, wierzę gorąco, że kto jak kto, ale Ty przejdziesz zawsze przez wszystkie ucha :-)
    Czytasz ciekawie, mnie się pisała etiuda o minecie. Długo się pisała, od 2 tygodni, aż znalazła scenerię w lecznicy lalek

    Kamil, nic nie poradzę na to, ze prosty akt reperacji lalki wprowadza Cię prawie w pomieszanie zmysłów. Widać, że nigdy nie miałes lalki (to nie zarzut :-)) a dziecko w gnieździe" ? - ot, tak się bawiło, niebożę, z nudów. tak to widzę i myślę, że się nie mylę :-)

  • "We" wiórach. Rydzyk cię wyklnie - skandalistko :)))

  • Słowniku, widzę, że niepokoi Cię miękkie, psie spojrzenie lalkarza. no cóż, dopuśćmy myśl, że scena sprawiła mu istnie psią przyjemność :-)

    demiurg? nie lubię tego słowa, jest takie mizoginistyczne :-) świat powstał z Chaosu, nie wiadomo dokładnie, kim lub czym był Chaos, ale moim zdaniem to musiała być Ona ;-)

  • Wolf, we Warszawie. we wiadrze. we dupę ;-)

  • Infantylna odpowiedź. Niemniej dziękuję za uwagę. Bez komentarza.

  • Proszę bardzo, każdy koment zasługuje na wnikliwą uwagę :-)

  • Moje czytanie nie wyklucza etiudy o minecie, dlatego waham się z tym stwarzaniem, bo ktoś we mnie po cichu mógłby chcieć przyznać (czyż to nie jest niezwykle poprawna politycznie konstrukcja zdania? ;)), że bywa się potem "jak nowo narodzoną", lecz jednocześnie ktoś inny we mnie się nieco wzdraga przed oddawaniem całej przyjemności stwarzania lalkarzowi ;)

    scenerię, nie wiadomo dlaczego, widzę jako obskurny salon tatuażu :))

  • to jest aspekt, który nie do końca był mi świadomy przy pisaniu, a jednak się przebił, chyba nawet przebił anioła stróza i strącone dzieci na kładce :-)
    Obskurny gabinet tatuazu - hmm, podniecajace, ale coraz bardziej idzie w horror ;-)

  • I niewidomy Hells Angel, z wykałaczką w zębach :))

  • Hells Angel Stróż :-) no znowu mi wszystko psujesz, Wolf! zostaje w tym tyle uduchowienia, co w sterylnym salonie Szpili :-)

  • :))

    sterylny salon szpili - cokolwiek to jest, właśnie weszło w horror :)

  • a to akurat jest autentyk. adres tylko na maila, żeby nie bylo, że ukryta reklama ;-)

  • Szpila to mistrz twarzy :)

  • jeszcze na faktach! :)

  • proszę pani to zdanie jest genialne : a on za nas oboje modlił się ustami

    na kładce wąskiej, kołysząc oddechem;

  • pięknie zagrany wiersz , jedynie tej angielszczyzny anielszczyzny nie kumam

  • :-)
    Ale chyba nie chodzi o Love Parade? (lalki z pomalowanymi usteczkami, misie z obowiązkowym guzikiem w uchu, jak z empetrójką, stłoczone jak na demonstracji).
    "Angel's share" to udział anielski, termin z destylatornii whisky, jakim określa się wyparowującą w czasie skladowania część alkoholu. (to ciekawe pojęcie, wprowadzilam specjalnie po angielsku)

  • Malgo
    swietny wiersz
    sorry, ze dopiero teraz go dopadlam, ale mam problemy z prawa reka i nie berdzo moge klikac :(
    ale wiersz naprawde swietny :))

  • dzięki, Moni :-)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się