Akt szósty

Autor: Królowa udała się do Baden - Baden, Gatunek: Poezja, Dodano: 24 czerwca 2012, 21:51:49

 

(z drogi do W.)

 

W drodze na Bogatynię, gdzie najbardziej trzęsie,

widziałam płachty folii rozpięte na krzakach;

udawały kobietę. Unosiła ręce tak bezradnie,

że pchnięta impulsem wysiadłam

 

(zapalić);  na poboczu, obok truchła kota

i pośród ludzkich resztek, tamponów, butelek,

huśtała się na wietrze -  jasna, tak sieroca,

 

aż chciało się przytulić. Jej welon jak szmata,

skaczący mi w porywach do oczu, coś szemrał,

przypominał Ofelię, made in Taiwan; martwa

jak suknia skóra odfruwała w płatach.

 

Tak przemijasz, kochana, zużyta osłonka,

skazana prawem siewu – resztka, gilza, odpad.

Ktoś porzucił cię, piękna, ktoś ci wybrał karmę,

jesteś kwestią wstydliwą – po Księciu, choć minie

szybciej od ciebie, będzie trwał przynajmniej

Monolog, a ty schodzisz pusta, rozebrana

z sensu i zawartości, bez wołań o bis.

 

Tylko puszczyk nad ścierwem podziwia cię wiernie

kątem oka. Pisk opon, pet. I'm sorry, strzępku,

do widzenia, kurtyno; kurtyna. The end.

Komentarze (21)

  • bene, bardzo dobry wiersz,
    JBZ

  • Świetny.

  • Wiem, że Ty, Małgosiu, w ogóle okienek nie doceniasz ani jak czytelnicy zamykają się w jednym zdaniu, więc napiszę dwa :)

    Kto by się spodziewał, że płachta folii może wywołać tyle skojarzeń.
    Jednak wyobraźnia i dobre pióro artystki nam to ułatwia. Przeprowadza przez całą wymyśloną historię i dodaje jeszcze refleksję.
    A całe przedstawienie odbywa się w ciągu kilku minut, przeznaczonych na papierosa.
    Brawo Gosia!
    Ten wiersz jest przykładem jak można wykorzystać możliwości liryczne płachty folii, a nie damy pojawiającej się na wieży, w ruinach zamku :)

    Dziękuję :)

  • Dziękuję bardzo za wszystkie uwagi i wizytę w okienkach. To dawny wiersz, doprowadziłam go trochę do porządku :)

    Joasiu, większość moich wierszy tak powstaje i tak się dzieje, w ciągu kilku minut gdzieś w drodze albo z jednego rzutu okiem, przelotnego incydentu. Że piszą się później długo, nieraz bardzo długo, to już inna sprawa :)

  • Ty płachto! Szmato cudna! Foliowana dziwko!
    Stajesz na mojej drodze !? - to se chlapnę piwko ;)

  • Zabawne, popełniłem około rok temu wiersz z podobną refleksją, tyle że w moim kawałki folii zawieszone na drzewach były mężczyznami :-)

  • Ludwiku, widać bodźce wzrokowe prowadzą do podobnych skojarzeń. (Moja folia wysłużyła się już na nieszufladzie, trzy lata temu, teraz poprawiłam detale)

  • Słowniku, kiedyś w koncówce bylo "szmato" ale panie protestowały ;-)

  • dobry, ciekawy wiersz.
    znakomity przykład na czytanie wyobraźni i poetyckiej wrażliwości.

  • świetny, Małgo! swoją drogą, podczas drogi moja wyobraźnia pracuje na trochę wyższych obrotach niż zwykle, w o wiele ciekawszych przestrzeniach, może to kwestia specyficznego wyciszenia :)

  • WItoldzie, dziękuję bardzo :)


    Paulino, jadąc wpadam w rodzj transu, szczególnie przyjaznego wierszom. Skoro nie mogę czytać, prowadząc samochód, to przynajmniej piszę ;-)

  • tak, to coś takiego :)

  • ... pastereczka zośka gęsi swoje pasie
    uczepione gałęzi rozdarte foliowe
    "ptoki moje"...
    - coś takiego też kiedyś pomyślałam, zapisałam, chociaż może i co innego jednak, ale nie tak ładnie i nie z taką mocną puentą. Właściwie nie wiem jak i z jaką, bo w marcu straciłam połowę swoich świeżych tekstów. Ale Twój - piękny.

  • W drodze na Bogatynię możemy odkryć ..oko boga albo anus mundi...Ta folia to na szczeście nie gras foie...Pointa więcej niż piękna. Jak echo.

  • Małgosiu, w tej Twojej frazie widzę zarys niezłego wiersza (pasterka folii, która kojarzy mi się jednak bardziej slamsowo, stąd nie wiem, czy gwara konieczna. Ale koniecznie napisz!

  • Jarku, z drogi na Bogatynię mam kilkanascie wierszy, a pewnie to nie koniec. Coś bardzo dekadenckiego czai się na pograniczu - a jednocześnie czuje się ten dreszcz dzrwi otwartych we wszystkich kierunkach czasu i miejsc. Dzięki za wczucie się w temat.

  • Małgosiu, jeśli zabrzmiało jako wyrzut to zupełnie niezgodnie z intencją :-)
    moja powstała wiosną ubiegłego roku i mimo podobnego skojarzenia jest zupełnie innym wierszem :-)
    A do Twojego wiersza wrócę, gdy dzień zwolni :-)

  • Marek, jesteś jedną z ostatnich osób, jakie podejrzewałabym o tego typu intencje :) Zresztą oboje mamy dośc tematów i inspiracji, żeby nie patrzeć sobie bez sensu po rękach.
    Twój wiersz jest zupełnie inny, zresztą znalazłam go też na liternecie: http://ludwik-perney.liternet.pl/tekst/karpackie-migracje
    - podoba mi się; pomysł z mężczyznami - foliami wyrzuconymi przez wezbraną wodę strasznie fajny i doskonale wiem, skąd się wziął, więc też nie wpadłaby mi do głowy uzurpacja wyłączności tematu, skoro byłam pierwsza.
    Pamiętam doskonale strzępy folii i szmat (częściowo jeszcze dziś tam są) u nas po ostatniej wielkiej powodzi dwa lata temu - niezykle malownicze i inspirujące, można by pewnie snuć wiele historii gapiąc się na brzegowe zarośla. Nad Nysą wisiały wtedy najdziwniejsze kształty na wysokich drzewach !!
    Jednak moją foliową heroinę zobaczyłam jeszcze wcześniej, chyba rok przed powodzią; odezwała się do mnie z drogi, lub może ja do niej, i skojarzyła mi się z kimś, i w ogóle domagała się głosu. Ale nie jest to jedyna folia na świecie, której opuścił pierwotny kształt, i która ostatecznie skończyła w wierszu :)

  • "doskonale wiem, skąd się wziął" - znaczy więc: z życia. Z tak zwanego realu, znad rzeki :)

  • :-) świetny. Podoba mi się sposób w jaki peelka "ułożyła" się z foliowymi skojarzeniami i refleksjami. Bo skojarzyć, zreflektować to połowa drogi, ułożyć się to dodatkowa ćwiartka, treść pozostałej części chyba każdy musi poznać sam.

  • Ciekawe, własnie o tym ostatnio myślałam: sama refleksja nie wystarcza, obraz musi zachować mocny związek z dzisiejszym peelem, "ułożenie" więc, aranżacja jest ważna, jak w muzyce :)

    Na marginesie: mam sporą teczkę "relacji podróżnych", które nie pasują mi dzisiaj, jak niemodne sukienki. Zauważyłam, że z niektórych po prostu się wyrasta i nie ma sensu na nich bazować :) (Większość lepiej zostawić w spokoju, jak klasykę rocka, nieliczne poddają się i brzmią lepiej w unowoczesnionym aranżu :))

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się