Adam Mickiewicz odpowiada na list Kamila Z.

Autor: Królowa udała się do Baden - Baden, Gatunek: Dramat, Dodano: 09 maja 2014, 10:11:22

http://artur-zawojski.liternet.pl/tekst/rafal-wojaczek-pisze-list-do-adama-mickiewicza

 

Szanowny,

 

kiedyś wyszedl, zostawiając list ten,

na który się rzuciłem, tęskniąc na obczyźnie

za słowem jakim ludzkim, anielskim bełkotem

umęczon, zdławion chórem torturnym - tęsknotę

mą zrozumie ten tylko, który z wiecznym życiem

bez słowa jest w niezgodzie -

 

gdyś wyszedł więc, skrycie

łzę radości otarlem, i drżącą drąc ręką

kopertę z polskim znaczkiem, wytworną i cienką,

choć przez trudy podróży Pańskiej polamioną -

 

o, jakżem był Ci wdzięczny, na Ojczyzny Łono

kląłem się, żem Ci bratem za Twój zachód - tylu

obiecało napisać; tak, Panie Kamilu,

a żaden nie napisał, lub poczta zawiodła,

czy posłaniec pijany, niesłowny, spadł z siodła,

czy granice zamknięto. Dość, bo myśl uciekła -

 

jakżem czekał na słowa - a niechby i z piekła,

na jakie ludzkie słowo, co w niebiańskie bramy

wedrze się świętszą mową - list ten, tak czekany,

w dodatku od Rafała!

 

A trzeba Ci wiedzieć,

żem go skrycie podziwiał, zdolne dziecię, z tejże

samej kiełbasy - matki, (metafora jego),

a udławił się sznurkiem; rozbujane ego

na wieczność w krąg piekielny najlepszych ponosi.

 

Cóż ja chciałem... A, prawda, w pamiętniczku Zosi

czytałem raz sentencję przecudnej urody:

"Kto talent dostał za grosz, ma dobre powody,

ochraniać go przed sobą". Otóż nie ochronił,

 

i tak poezję swoją skończył, polską zgnoił

na eon cały. Wierz mi Pan, Panie Kamilu,

że chociaż między nami lepszych było tylu

to na niego zerkałem z czułością, przez chmury,

bo z taką pasją jak on, nikt nie cierpiał, który

tak zbadał smak tej gleby naszej ukochanej

jak ja czy Rafał, chwiejnym piszący nad ranem

pismem wiersze, przy drodze pod miesiąca lampą.

A nie ma, kac czy słabość, nie ma, że to tamto,

choć na ślepo za rąbek skrywający łono

poezji polskiej, pociągając z pasją niestrudzoną -

 

jak ja, lecz w swoją stronę. Tylko on mi równał

w tym rzemiosle, choć ja ze srebra, a on z gówna,

lepił konstrukty wzniosłe; miał w tym wielką wprawę,

naśladowcy żałosni. Tę szczytną zabawę

przerwał nazbyt brutalnie descensus Rafała,

bo by się żadna nitka z tej sukni ostała.

 

I od tej pory cisza, cmentarna, i znicze,

i pohukują za mną jacyś rymkiewicze,

a za Rafałem pieczęć piekielna przymyka

ostatniego z największych, brata romantyka,

coście go nie pojęli, bo i skąd - w ironii,

w którą był się a schronił, nie pojmą potomni,

co się kryło.

 

I tak ten, którego nie było

miłość swoją i ducha przefajczył za ryło

w lustrze krzywym wygięte, coś je Pan tu z wyspy

razem z listem mi doniósł. Powód oczywisty -

 

jak na dłoni mi kaktus tego listu krwawe

rżnie hołubce: podróba! Popsuł świętą sprawę

żeś Pan, że Pana rekin szybciej nie zżarł w drodze,

nim się tu Pan do nieba przemycić chciał! Srodze

jam rozgniewan! Pan mi tu jakieś mdłe igraszki

donosi, jakby dobrze nie pociagnął z flaszki,

a w wojaczkę się bawił.

 

O "płaskie brodawki"

bezpłodnego, co karmić chciały dla zabawki

nadzieję, że poezja jest w liście. Nie pojął

nic żeś Pan z tej spuścizny. Idź Pan, tylko jołop

wierzyć może, że kupi wieczość z takim glejtem -

posłaniec samozwaniec! Ale byłby w piekle

śmiech zaiste pod nieba! "W odbiciu poręczy"

„ocean nieobecny"!

 

Idż Pan, bo Pan dręczy!

 

Pojęcia nie ma, ile wieczna anatema

kosztuje. Panie, cierpię! - a tu wiersza nie ma!

Logikę, mowę dręczy, wreszcie smak, choć ten jest

i tak już rarytasem. Wracaj, skąd przyszedłeś,

schody z nieba są krótsze, w mig będziesz na swoim.

 

 

- Bez wyrazów, bo kłamać w niebie nie przystoi

 

A.

 

Byś mi się nie skarżył, żem Cię zlekceważył,

Masz ten rękopis, sprzedaj.

(Pisał za mnie Ważyk.)

Komentarze (10)

    • ZiKo .
    • 09 maja 2014, 10:15:38

    prawie trzynastozgłoskowiec!

  • a co, w procentach liczyłeś? Gdzie brakło?

    • ZiKo .
    • 09 maja 2014, 10:23:37

    na szybko liczyłem Królowo i może się machnąłem :)

    • ZiKo .
    • 09 maja 2014, 10:30:53

    Ars non habet osorem nisi ignorantem

  • Wystarczyło kliknąć: tekst chybiony, a tu taka rozwiązłość... Nie wiem czy mam się czuć zaszczycony, czy jakoś inaczej? Pozdrawiam Królowo.

  • Kamilu, ale skarzyłeś się niejeden raz z powodu mizerii w komentarzach, więc postaralam się tym razem dłużej, a nawet wyczerpująco :)

  • Dlatego postaram czuć się zaszczycony ;)

  • a ja dziękuję za podrzucenie tego, wszechobecnego, tematu :)

  • nie jestem w temacie, kto komu za co? ale nie ma to dla mnie znaczenia bardziej interesuje mnie wykonanie. a może tak kolejna księga Pana Tadeusza?
    np list Małgorzaty do Soplicy? Może Telimena anno domini 2014, ma cos do dodania po tylu latach? pozdrawiam.
    JBZ

  • Dzięki, ale obawiam się, że gdybym wpadła w trans, to mogłoby mi nigdy nie przejść, tak można bez końca, byłoby to straszne :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się